Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goodest. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goodest. Pokaż wszystkie posty
Gadżety, których używam w moim domu

wtorek, czerwca 27, 2017

Gadżety, których używam w moim domu

W części pierwszej mojego posta o gadżetach, wspominałam już o kilku, których używam w swojej kuchni i są one mi niezbędne do codziennego gotowania.

Dzisiaj mam dla Was jeszcze 4 gadżety, o których chciałabym co nieco napisać, ponieważ są to absolutne "must have".

Zacznijmy może od rzeczy bardzo przyjemnych, czyli od przekąsek. Przekąski podczas seansu, czy spotkania z przyjaciółmi są nieodzownym punktem zabawy. My uwielbiamy popcorn, ale ten gotowy w saszetkach do mikrofalówki jest wg nas bardzo tłusty i przede wszystkim zawierający tłuszcze, jakich wcale nie chcielibyśmy zjadać. Pośpiech obecnych "czasów" często jednak brał górę nad wszystkim. Wszystko zmieniło się, kiedy poznaliśmy Pojemnik do popcornu, dzięki któremu przygotowałam już na prawdę kilka wersji pysznego popcornu. Ciągle próbuję nowych smaków i muszę przyznać, że to na prawdę rewelacyjne rozwiązanie, które nie ogranicza mnie w kuchni. W przeciwieństwie do maszynek do popcornu, można w nim przygotować popcorn z ziaren wcześniej lekko otoczonych tłuszczem i ulubionymi przyprawami.




Przejdźmy teraz do kuchennego pomocnika, który używany jest przeze mnie w wielu sytuacjach. Mam małą deskę do krojenia, ale odkąd ona pojawiła się w moim domu, już nie stanowi to dla mnie problemu :) Szufelka do krojenia bardzo fajnie przylega do mojej deski, dzięki czemu bez rozsypywania wszystko co już zdążyłam pokroić zgrabnie w niej ląduje. Dodatkowo szufelka posiada niewielkie otwory, dzięki czemu możemy w niej coś dodatkowo przepłukać lub odsączyć.


Teraz trochę mniej przyjemności - sprzątanie.

Muszę powiedzieć, że odkąd mam takie zgrabne kapcie z mikrofibry "Mopki" sprzątanie odbywa się niemalże "przy okazji". Frędzle dobrze zbierają ciągle gromadzący się kurz, a wieczorem wystarczy przeprać je ręcznie pod bieżącą wodą. Rano są znowu gotowe do pracy. dla mnie to hit, bo sprzątać to ja szczególnie nie lubię, a one robią to za mnie i jestem im za to ogromnie wdzięczna.





Do kompletu mam rękawicę z mikrofibry, która sprawdza się przy wycieraniu kurzy z mebli, przy wiecznym ścieraniu mokrej podłogi, bo coś przez przypadek się dzieciom rozlało i tak dalej. Jest bardzo chłonna i co najważniejsze - wielokrotnego użytku. Piorę ją bardzo często, a mimo to nic się z nią nie dzieje. :)




Wpis powstał we współpracy ze sklepem internetowym Goodest.


Gadżety kulinarne, których używam w swojej kuchni

czwartek, czerwca 15, 2017

Gadżety kulinarne, których używam w swojej kuchni

W mojej kuchni nie znajdziesz zbędnych gadżetów, ponieważ zawsze staram się sprawę przemyśleć na tyle, by w moim małym mieszkaniu nie zrobić graciarni. Jest na prawdę ciężko, ale się staram :D

Wpadły mi ostatnio w ręce gadżety o których chciałabym Wam napisać, bo były trafione w przysłowiową 10!

Dajmy na to: chochle. Można mieć chochle, które się chowa w szufladzie, bo ani one piękne, ani dobrze prezentujące się, ale można mieć również takie, które będą cudownie ozdabiały nasze blaty kuchenne i przy okazji będą również służyły do nalewania zupy. Nie wierzycie? Spójrzcie na zdjęcia:


Chochle w kształcie szyi łabędzia, które dodatkowo można odstawić na podstawkę, co jest bardzo wygodne. Możecie kupić je w sklepie Goodest, dostępnie są w dwóch wersjach kolorystycznych: białej i czarnej. Ja wybrałam obie wersje, ponieważ uważam, że świetnie się uzupełniają. Są bardzo lekkie i zgrabne. Co najważniejsze - można myć je w zmywarce!


A tutaj mała księżniczka raczkuje, by podebrać mi chochelkę :D




Kolejnym świetnym gadżetem o jakim chciałam Wam napisać jest tarka do sera. Tarki mogą być przeróżne, ale taka długa o małych oczkach będzie idealna do utarcia twardych serów. 


Jak już wspomniałam, tarka ma długą powierzchnię trącą, która może posłużyć to utarcia sera wprost na nasze talerze, ale również przyda się ona jako tarka do skórki cytrynowej, limonkowej, czy pomarańczowej, można nią również utrzeć czosnek, czy gałkę muszkatołową. Możliwości jest wiele. Tarka posiada bardzo wygodny uchwyt, który dobrze leży w dłoni. Można ją myć w zmywarce, nic się z nią wizualnie nie dzieje, aczkolwiek przy nożach i tarkach bym z tym uważała, ponieważ mogą tracić na ostrości ;)

Świetnym gadżetem są również nożyczki do ziół. 




Chorowałam na nie już od kilku lat, aż wreszcie je mam! Bardzo skracają czas siekania ziół, które można związać w pęczek, chociaż bardzo dobrze radzą sobie również z ziołami, z których wykorzystujemy tylko listki, ale najlepiej wtedy wmieszać je w te, których używamy po całej długości. Na przykład z tymianku zerwać listki, z bazylii i wmieszać je w oregano, szczypiorek, czy koperek. Ja uwielbiam zioła i często siekam sobie taki miks, którym posypuję wszystko. Zioła w kuchni są wg mnie bardzo potrzebne, często polepszają nasze samopoczucie, więc nożyczki są można powiedzieć gadżetem terapeutycznym :D

Ostatnim gadżetem jaki chciałam Wam pokazać jest bardzo poręczna i dokładna miarka regulowana.

Miarka pozwala nam bardzo precyzyjnie odmierzyć potrzebną ilość przypraw jak i na przykład suchych drożdży. Miarka odmierza niewielkie ilości w gramach i mililitrach. W bardziej zaawansowanej kuchni działamy już intuicyjnie, ale na początku naszej drogi kulinarnej potrzebujemy wiedzieć ile to jest 5 ml oleju, czy 2 g suchych drożdży. Miarka zajmuje mało miejsca, czego nie można powiedzieć o zestawach łyżeczek z miarkami, które w mojej szufladzie zawsze rozwalały się na wszystkie strony. Do tego dzieci, tak, dzieci potrafią wyjąć z szuflad wszystko co fajne i może przydać się do zabawy. 


Wszystkie opisane wyżej gadżety uważam za bardzo potrzebne w kuchni i często ich używam, Was również zachęcam do nabywania gadżetów, które ułatwiają nam życie, bo obecnie mamy zbyt mało czasu na to, aby bezsensownie go tracić. 

Wpis powstał we współpracy ze sklepem internetowym Goodest.


Copyright © Gotuj i Mieszkaj , Blogger