Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piątnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piątnica. Pokaż wszystkie posty
Placuszki amarantusowe z karobem.

wtorek, marca 17, 2015

Placuszki amarantusowe z karobem.

To był nasz szybki obiad. Teraz kiedy Oskar jest chory nie mam czasu, ani głowy.. martwię się, miało być lepiej, a w ogóle tak nie jest. Dziś idziemy do lekarza, ciekawe czy szanowna pani doktor po raz kolejny nas wyśmieje.. 

Wracając do placuszków, amarantus to istne źródło żelaza, bardzo ważnego w rozwoju maluszków. Dzięki poppingowi placuszki są puszyste i delikatne w smaku, idealne. Z podanych składników wyszło nam 8 placuszków, przynajmniej połowa wylądowała w małym brzuszku, także zaręczam, że są pyszne!

Potrzebujemy:
  • 1 banan
  • 4 łyżki amarantusa ekspandowanego (popping) u nas ze sklepu Piątnica
  • 1 jajko od szczęśliwej kurki
  • 1 łyżeczka karobu
  • 2 łyżki mąki żytniej
  • łyżeczka oliwy
Banana rozgniatamy widelcem i dodajemy do niego pozostałe składniki. Mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji z perełkami amarantusa ;)

Smażymy na suchej patelni z obu stron. 



Tort truskawkowy z białą czekoladą.

sobota, marca 14, 2015

Tort truskawkowy z białą czekoladą.

Od serca, ale tak na prawdę. Zrobiony na urodziny męża, przepyszny. Mokry w środku, jednak trzymający formę, mimo tego, że masy wcale nie są bardzo zwarte. Po prostu trzeba go poczynić i to jak najszybciej.
Proponuję tegoroczne święta wielkanocne, pasuje idealnie.


Potrzebujemy:

BISZKOPT:

  • 5 dużych jaj
  • pół szklanki cukru 
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Jaja razem z cukrem ubijamy na bardzo puszystą jasną masę.
Przestajemy miksować i dodajemy powoli przesiane mąki razem z proszkiem do pieczenia, mieszając uważnie, aby nie uszkodzić nadto struktury piany z jajek.
Wylewamy do tortownicy o średnicy 22-23 cm. Papierem do pieczenia wykładamy jedynie dno, a boki pozostawiamy suche, nie smarujemy niczym.
pieczemy 35 minut w temperaturze 160 - 170°C.
Pamiętajmy, aby boki biszkoptu oddzielać od blaszki dopiero po wystygnięciu. 
Dla wierzących w moc rzucania biszkoptem - można go upuścić w foremce z wysokości około 50 cm.

Biszkopt kroimy na 3 blaty.

KREM:
  • 330 g śmietanki 30%
  • 200 g białej czekolady
Zagotowujemy śmietanę, wyłączamy palnik i wrzucamy połamaną na kawałeczki białą czekoladę i energicznie mieszamy, aż do rozpuszczenia czekolady. Schładzamy minimum 12 h.

Dobrze schłodzoną masę ubijamy na gesty krem, pamiętajmy aby nie ubijać zbyt długo, bo masa może się zważyć. 

FRUŻELINA TRUSKAWKOWA:
  • 400 g truskawek świeżych bądź mrożonych (mrożonych wcześniej nie rozmrażamy)
  • pół szklanki cukru
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w 2 łyżkach wody
  • 2 i pół łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w minimalnej ilości gorącej wody (moja sprawdzona metoda polega na zalaniu żelatyny zimną wodą i włożeniu jej do mikrofalówki na kilka sekund)
  • 1 łyżka soku z cytryny
Truskawki wsypujemy do garnka razem z cukrem i podgrzewamy aż rozpuści się cukier, do około 60°C.
Dodajemy mąkę z wodą i sok z cytryny, doprowadzamy do wrzenia.
Wyłączamy palnik i wlewamy powoli żelatynę, ciągle mieszając, aby dobrze rozprowadziła się w truskawkach. 
Studzimy. 

PONCZ:
  • 3/4 szklanki wody, pół na pół z sokiem z cytryny. Można również dodać likieru cytrynowego.
ZDOBIENIE:
  • 330 ml śmietany kremówki 30%
  • łyżka cukru pudru
  • wiśnie kandyzowane Piątnica
Śmietanę ubijamy na gesty krem pod koniec dodając cukier puder.

Wykonanie:

Pierwszy blat nasączamy 1/3 ponczu, wykładamy połowę masy czekoladowej, rozsmarowujemy ją i wykładamy połowę frużeliny truskawkowej, rozprowadzamy po kremie. Nakładamy kolejny blat i nasączamy 1/3 ponczu. Wykładamy rzesztę kremu i frużeliny. Nakładamy ostatni blat i nasączamy resztą ponczu. Wkładamy do lodówki na kilka godzin, najlepiej na noc.
Ubitą śmietaną ozdabiamy tort. Najpierw smarujemy boki, później górę tortu. Rękawem cukierniczym wykonujemy rozetki na całej górze tortu i wkładamy w nie kandyzowane wiśnie. Ponownie schładzamy kilka godzin w lodówce. 


Płatki ryżowe na mleku kokosowym

środa, lutego 04, 2015

Płatki ryżowe na mleku kokosowym

Od dawna nosiłam się z zamiarem ugotowania czegoś dla dziecka na mleku roślinnym. Wpadłam na pomysł, aby to było mleko kokosowe. Czytałam, że zrobić można je z wiorek kokosowych. Hmm.. nie spotkałam wiorek, które by odpowiadały mi składem dla niemowlaka. Kupiłam kokosa i z niego powstało mleko o którym pisałam tutaj (jak się je robi). Na nim zrobiłam przepyszne ale to na prawdę prze prze przepyszne płatki ryżowe.

Potrzebujemy:
  • 250 ml mleka kokosowego
  • 4 łyżki płatków ryżowych
  • szczypta czasu 
Na gaz wstawiamy mleko kokosowe, kiedy się już chwilkę podgrzeje wsypujemy płatki ryżowe i cały czas mieszamy tą szczyptą czasu :) Mieszamy aż masa zgęstnieje, gotujemy jeszcze na wolnym ogniu przez około pół minuty.




Sklep Piątnica - przyprawami zachwyca!

czwartek, stycznia 29, 2015

Sklep Piątnica - przyprawami zachwyca!

Witam Kochani,
chciałabym Wam przedstawić sklep, w którym możecie zrobić zapasy do swoich czarujących kuchni. Znajdziecie tutaj niemalże wszystko czego tylko dusza zapragnie.
Sklep posiada konkurencyjne ceny, a także asortyment, którego nie można się powstydzić.


Klikając w banner przeniesiecie się do sklepu internetowego, w którym zakochacie się od pierwszego wejrzenia.
Bogactwo przypraw, bakalii, kasz, ryży, warzyw strączkowych, a nawet kaw, herbat, produktów utrzymujących nasze zdrowie w dobrej kondycji i wiele innych produktów używanych w naszych kuchniach.

Wiem, że są wśród czytelników bloga rodzice, którzy chcą, aby ich dzieci odżywiały się zdrowo, dlatego w tym miejscu chcę polecić Wam zakup amarantusa ekspandowanego, którego nigdzie nie kupicie w tak dobrej cenie, zaręczam. ;) Możecie kupić go TUTAJ 3,90 zł/100 g cena wystrzałowa!

Amarantus jest bogaty w żelazo, którego bardzo często w diecie brakuje, albo nie przyswaja się tak dobrze jakbyśmy tego chcieli. Polecam ekspandowany dlatego, że można jeść go na surowo, przemycać wszędzie, gdzie tylko się da.

Z mojego punktu widzenia, nawet najbardziej pospolite dania, po dodaniu nowych akcentów w postaci przypraw potrafią zmienić się w niecodzienną, wykwintną potrawę. Jeszcze oprawa wizualna adekwatna do smaku i mamy coś nowego, czym możemy zachwycić swoją rodzinę, co możemy podać jako uroczystą kolację! Zapewniam, że jeśli zaopatrzycie się w przyprawy, których dotąd nawet nie znaliście, zainspirują Was one do działania. Do wyszukiwania przepisów, do gotowania i do zagłębiania się w tajnikach kuchni. 

Pasja i smak, to co w naturze najlepsze. Wszystko czego potrzebujecie znajdziecie w Piątnicy!

Na koniec dodam, że zakupy zostaną do Was wysłane już za jedyne 10 zł. Jeśli dokonacie zakupów za 150 zł, zostaną one dostarczone za darmo. W zasadzie suma ta jest niezwykle łatwa do osiągnięcia, bo wybór na prawdę szeroki ;)

ZAPRASZAM!
Kluseczki z dyni i kaszy jaglanej posypane czarnym sezamem.

poniedziałek, stycznia 19, 2015

Kluseczki z dyni i kaszy jaglanej posypane czarnym sezamem.

Dynia dobra na wszystko. Jest bardzo zdrowa, nie tylko ze względu na swoje wartości odżywcze. Jej gruba skóra nie pozwala środkom chemicznym na wchłonięcie ich do środka, także śmiało podawajmy je swoim dzieciom ;)


Na dużą porcję kluseczek potrzebujemy:
  • 300 ml puree z dyni 
  • szklankę ugotowanej kaszy jaglanej
  • 2 łyżki mąki żytniej
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 jajko
  • pół łyżeczki suszonej bazylii 
  • czarny sezam do posypania
Wszystkie składniki miksujemy.
W garnku gotujemy wodę z niewielką ilością oliwy.
Na wrzącą wodę wrzucamy łyżką kluseczki. 
Gotujemy jeszcze minutę po wypłynięciu kluseczek na powierzchnię. 
Posypujemy sezamem.


Grander z KFC

poniedziałek, stycznia 19, 2015

Grander z KFC

Mój mąż je uwielbia!
Mięso z uda jest soczyste, pełne smaku i o świetnej strukturze. Do przepisu trzeba mięso odciąć od kości, do moim zdaniem wyprawia je w ogóle na pierwsze miejsce na podium w konkursie na najsmaczniejsze mięso w kilkanaście minut!

Do przygotowania mięsa potrzebujemy około pół dnia, najlepiej jeśli będzie to nawet cała doba, mięso wtedy uzyska więcej smaku z przypraw jakimi zostanie zamarynowane.

Potrzebujemy:

Od udka odcinamy kość i wszystkie chrząstki. Można również oderwać skórę, nam jednak ona nie przeszkadza zupełnie i ją zostawiam.

Posypujemy wyżej wymienionymi przyprawami wedle uznania :) jedni lubią nieco ostrzej inni łagodniej, nie chcę nic sugerować. Wstrzymajcie rękę na papryce wędzonej, jest bardzo intensywna w smaku.



Przyprawione mięso przekładamy np. do miski i przykrywamy szczelnie folią, odstawiamy na minimum 6 godzin.

Po marynowaniu nadszedł czas na panierowanie. Panierujemy najpierw w mące, otrzepujemy z nadmiaru, później na chwile do wody i znowu do mąki.
Smażymy na głębokim oleju około 15 minut.



Podajemy w opiekanej w tosterze bułce, chlebie, jak tylko Wam się podoba, u nas wersja z odrywanym chlebkiem, sosem jogurtowo czosnkowym, keczupem, kapustą pekińską i pomidorem. :)

Smacznego!

Kuleczki ryżowe z amarantusem.

niedziela, stycznia 18, 2015

Kuleczki ryżowe z amarantusem.

Małe rączki nie są za bardzo przystosowane do jedzenia ryżu, dlatego trzeba pomóc im go chwycić! ;)
Drogie mamy, zróbcie ryżowe kuleczki. Wcześniej dodajcie do nich co tylko macie zdrowego w lodówce.
Nasza wersja jest z marchewką i indykiem w otoczce z amarantusa ekspandowanego - bardzo cenne źródło żelaza!
Porcją naje się zarówno dziecko jak i jego mama ;) Polecam!


Potrzebujemy:
  • 100 g ryżu ugotowanego bez soli
  • 70 g piersi z indyka
  • 50 g marchewki
  • 1 ziarenko ziela angielskiego
  • 1 liść laurowy
  • 2 łyżki amarantusa ekspandowanego (w dobrej cenie możecie kupić w sklepie internetowym Piątnica.net)
Ryż gotujemy chwilkę dłużej niż wskazuje producent, bez soli. Marchewkę kroimy na słupki, a kawałek indyka powiedzmy na 4 części, zalewamy do połowy wodą, wrzucamy ziele angielskie i liścia laurowego i gotujemy aż marchewka zmięknie.
Marchewkę kroimy w kosteczkę, indyka również. i dodajemy do gorącego ryżu. Mieszamy całość. Tworzymy kulki wielkości małej rączki :) oczywiście odczekujemy chwilę, aby się nie poparzyć gorącym ryżem. Jednak musi być ciepły, aby dziecko miało możliwość zjedzenia w miarę ciepłego posiłku :)
Kulki obtaczamy w amarantusie i podajemy dziecku.


Różowe kokardki.

piątek, stycznia 16, 2015

Różowe kokardki.

Kokardki to kolejny rodzaj makaronu z jakim poradzą sobie małe rączki i.. tak pięknie wygląda! :D
Sosik z buraczka pomoże na brak wypróżnień, polecam przy tych dolegliwościach. :)
Oskar buraczkiem zajada się od samego początku rozszerzania diety.

Potrzebujemy:
  • garść makaronu kokardki
  • ćwierć buraka czerwonego
  • pół marchewki
  • łyżeczka serka naturalnego, u mnie Bieluch
  • świeży koperek
  • szczypta suszonej bazylii (bardzo aromatyczna do kupienia TUTAJ)
Makaron gotujemy wedle zaleceń producenta.
Buraczka i marchewkę gotujemy do miękkości w niewielkiej ilości wody (buraczka najlepiej pokroić w mniejsze kawałeczki, gotuje się nieco dłużej niż marchewka, dlatego powinno mu to pomóc).
Wody musi być tyle, aby przykrywała warzywa do połowy wysokości.
Ugotowane warzywa blendujemy z serkiem, nie musi być dokładnie, doprawiamy bazylią i koperkiem.
Ugotowany makaron mieszamy z sosem i podajemy maluszkowi.



Post w ramach współpracy z firmą Piątnica
Copyright © Gotuj i Mieszkaj , Blogger