Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bikini. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bikini. Pokaż wszystkie posty
Oparzenia słoneczne, jak sobie z nimi poradzić?

sobota, lipca 09, 2016

Oparzenia słoneczne, jak sobie z nimi poradzić?

Wiem, że zapewne znacie naturalne metody opatrywania poparzeń słonecznych, jednak nie każdy lubi chodzić obsmarowany maślanką. Ja dzisiaj chciałabym zaproponować Wam produkty z serii Bikini od Bielendy, które warto mieć w swojej kosmetyczce, aby w razie czego móc szybko sobie pomóc i poczuć natychmiastową ulgę.


Pierwszym produktem z którym miałam przyjemność jest Nawilżająco - Łagodzący balsam po opalaniu SOS+. Zawiera on miąższ z aloesu, dzięki czemu pachnie niezwykle orzeźwiająco i D-Panthenol, który znany jest z dobroczynnego działania na oparzenia skórne, przynosi natychmiastową ulgę dla naszego ciała. W składzie miąższ z aloesu i D-Panthenol to aż 10 % objętości całego mleczka.

Co jest ważne przy oparzeniach słonecznych? Nawilżanie. I tak też działa ten balsam. Ponadto widocznie zmniejsza zaczerwienienie i regeneruje naskórek. Po aplikacji szybko się wchłania i pozostawia przyjemne uczucie ukojonej skóry. Wiem co mówię, opalam się tylko i wyłącznie na tzw. "raka" i próbowałam już wielu rzeczy ;) Aplikujemy wg potrzeb.

Buteleczka 150 ml. Czy kupię następnym razem? Tak, ratunek zawsze mile widziany ;)

Drugim produktem jest Chłodząca mgiełka po opalaniu Ice Cold.
Mgiełka zawiera miąższ z aloesu, mentol i humektanty. Humektanty zapobiegają utracie wody z rogowej warstwy naskórka.
Mgiełka, aplikuje się ją fantastycznie, wystarazy spryskać nią opaleniznę, co jest niezwykle dobrym rozwiązaniem przy podrażnionej i ściągniętej skórze. Natychmiastowo przynosi ulgę i widocznie zmniejsza zaczerwienienia spowodowane nadmiernym opalaniem, czy po prostu zwyczajnie zapomnieniem o filtrze przeciwsłonecznym.

Mentol po aplikacji mgiełki pozostawia na skórze uczucie chłodu, które bardzo pomaga przy piekącej, opalonej skórze.

Formuła jest bardzo lekka i przede wszystkim nie tłusta. Aplikujemy według własnych potrzeb.

Buteleczka zawiera 150 ml płynu i jest bardzo wydajna. Mój numer 1 w walce z oparzeniami słonecznymi ;)
Arganowy olejek do opalania

piątek, lipca 08, 2016

Arganowy olejek do opalania

Kto nie zna cudownych właściwości oleju arganowego? Nie od parady nazywany jest "Złotem Maroka". Ja uwielbiam używać go w kuchni ;) ale to tylko jedno z jego zastosowań.


Bogaty jest w nienasycone kwasy tłuszczowe oraz witaminę E, ma silne właściwości antyoksydacyjne. Ma działanie przeciwzapalne, łagodzące i przeciwstarzeniowe.

Wszystkie te właściwości pozwalają mu w pewnym stopniu chronić naszą skórę przed powstawaniem przebarwień oraz przed podrażnieniami słonecznymi. Należy oczywiście zwrócić uwagę iż jest to tylko SPF 6 i nie chroni nas w 100%. Zawiera filtry UVA i UVB oraz zapobiega konsekwencjom działania promieniowania podczerwonego IR-A

Olejek jest bardzo przyjemny dla skóry, pozostawia ją na długo nawilżoną dzięki swojemu składowi: olej arganowy, olej makadamia, witamina E i masło karite. Widoczne jest także lepsze napięcie i ujędrnienie, czyli plus wielki, ogromny, dla kobiet takich jak ja - po ciąży.

Olejek ze względu na swoją formułę na długo pozostaje na ciele, nie jest mu straszna woda, ani chlor.
Należy go nakładać przed opalaniem i powtarzać czynność tę dla utrzymania jak najlepszej ochrony naszej skóry.

Buteleczka olejku ma 150 ml, a jego aplikacja na skórę jest banalnie prosta. Wystarczy spryskać nim skórę i rozetrzeć olejek dłońmi.

Zapomniałabym o zapachu. Tak, nos mam bardzo wyczulony na wszelkiego rodzaju zapachy, a ten utkwił mi w głowie do cna! Boski. :)



Kokosowe mleczko do opalania SPF 30

środa, lipca 06, 2016

Kokosowe mleczko do opalania SPF 30

Kokosie! Uwielbiam Cię, wiesz?

Jak go pierwszy raz ujrzałam to pomyślałam, że nareszcie ktoś o mnie pomyślał. Bo wiecie, jestem największą fanką kokosowych różności na całym świecie. Z pewnością!

Mleczko do opalania o zapachu kokosa i z olejem kokosowym w składzie, można wymarzyć sobie lepszy kosmetyk do opalania? Dający tak dużą ochronę? Jak dla mnie - NIE :)


Mleczko idealnie rozprowadza się na skórze i świetnie wchłania pozostawiając ją nawilżoną, a przy częstszym stosowaniu na pewno zauważycie większą jędrność i elastyczność Waszej skóry.

Kosmetyk zawiera filtr UVA i UVB, a także zapobiega konsekwencjom działania promieniowania podczerwonego IR-A. Wysoka ochrona SPF 30 to najważniejszy jego atut.

Kolejne atuty to piaskoodporność - dzięki swojej mniej lepkiej formule uporczywy piasek nie przykleja się do ciała na "amen w pacierzu" ;) wodoodporność i chloroodporność - nie straszny mu żaden basen. Dla jak najlepszej ochrony należy powtarzać co jakiś czas aplikację mleczka, a pierwszą wykonać przed opalaniem.

Buteleczka 200 ml, szkoda że tak szybko się kończy ;)
Jak chronić dzieci przed szkodliwym promieniowaniem?

czwartek, czerwca 30, 2016

Jak chronić dzieci przed szkodliwym promieniowaniem?

Ochrona przeciwsłoneczna jest dla nas ogromnie ważna, szczególnie jeśli chodzi o dzieci. Nasze mają karnację po mamusi.. a więc i gorzej zniosłyby ewentualne poparzenia słoneczne.

Pozostaje mi chronić, chronić i jeszcze raz chronić!

Zdarza się Wam, że jest zamieszanie, ubieracie jedno dziecko, drugie dziecko, w międzyczasie jeszcze okazuje się, że pampers znowu jest do przebrania, a jeszcze picie w bidonie, a to, a tamto.. wychodzimy!

hmm.. dziecko nie zostało posmarowane filtrem.. 

I teraz weź posmaruj i czekaj kilkanaście minut, aż zacznie działać.. Myślisz sobie, trudno, poczekam, przecież zdarza się to tylko 4 na 5 razy kiedy wychodzimy. Zawsze o czymś zapomnę.. 

Mam dla Ciebie rozwiązanie, bardzo proste! Wystarczy zaopatrzyć się w odpowiedni produkt. Naszym odpowiednim produktem okazało się Mleczko do opalania dla dzieci i niemowląt z serii Bikini od Bielendy.


Posiada wysoką ochronę 50 SPF, fotostabilne filtry UVB/UVA, a także zapobiega konsekwencjom oddziaływania promieniowania IR (podczerwonego) - to najważniejsze.

Kolejną ważną cechą produktu to skład. Zawiera D-Panthenol i Alantoinę, które natychmiast łagodzą i koją skórę dziecka. Skóra jest przyjemnie nawilżona i przede wszystkim nie pozostaje tak bardzo lepka jak po innych tego typu produktach. Temu także ciężko było mi do tej pory sprostać, bo syn ma wrodzoną awersję do balsamowania, smarowania, kremowania itd.. Mleczkiem z Bielendy daje się posmarować od stóp do głów i nie marudzi, nie ucieka, bosko! Dzięki temu też, małym plażowiczom, piasek nie będzie się tak przyklejał do ciałka i bezwstydnie irytował. Mleczko jest piaskoodporne, chloroodporne i wodoodporne. 

Opakowanie przyjemne dla oka zarówno tego dorosłego jak i maluszkowego, co dodatkowo może odwrócić uwagę przy nakładaniu mleczka. To dla tych bardziej opornych. Stosujemy u starszego dziecka, gdyż zaleca się stosować od 6 mż. 

Czy kupię następne opakowanie? Z pewnością!

Copyright © Gotuj i Mieszkaj , Blogger