Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oleje świata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oleje świata. Pokaż wszystkie posty
Naleśniki orkiszowe

wtorek, lipca 07, 2015

Naleśniki orkiszowe

Naleśniki orkiszowe, to bardzo zdrowa wersja znanych nam wszystkim naleśników, dodatkowo podrasowałam je olejem zimnotłoczonym z orzeszków ziemnych, co uwydatniło smak.
Warto próbować różnych mąk, dlatego, że może się okazać, że zdrowsza wersja jest o niebo lepsza od tej jaką do tej pory jedliście.

Potrzebujemy:
Wszystkie składniki umieszczamy w misie i miksujemy, przez około minutę do uzyskania jednolitej konsystencji.
Smażymy na suchej patelni z obu stron.


Kruche babeczki z porzeczkami i lekką budyniową pianką.

wtorek, czerwca 30, 2015

Kruche babeczki z porzeczkami i lekką budyniową pianką.

Kruche ciasto w połączeniu z puszystą budyniową pianką na bazie białek oraz kwaśnymi czerwonymi porzeczkami to połączenie idealne. Wszystkie smaki bardzo dobrze ze sobą współgrają i całość komponuje się znakomicie.
Mamy sezon na czerwone porzeczki, dlatego nie pozostaje mi nic innego jak zacząć Was nimi kusić.
To moje pierwsze karty z nimi związane, wyczekujcie kolejnych ;)

Potrzebujemy:

Kruche ciasto z przepisu poniżej, znajdziecie go klikając w ten LINK

Pianka:
Ponadto:
  • 500 g owoców czerwonej porzeczki, obranych i umytych
Białka ubijamy na sztywną pianę.
Następnie cały czas ubijając dodajemy po łyżce cukrów i miksujemy, aż piana zrobi się błyszcząca, a cukier całkowicie się rozpuści. 
Dalej do piany dodajemy po trochę proszku budyniowego i mieszamy, aby uzyskać jednolitą masę. 
Następnie cienką stróżką wlewamy olej, cały czas mieszając. 

Na dno foremek silikonowych wsypujemy łyżeczkę ciasta kruchego (tartego na tarce, bądź z mojego przepisu), na ciasto kładziemy łyżkę piany i łyżkę owoców czerwonej porzeczki. Zasypujemy babeczkę łyżeczką ciasta kruchego. 
Babeczki wstawiamy do piekarnika na 25 minut. Pieczemy w 180°C.



Kotlety mielone w andrutach.

wtorek, czerwca 30, 2015

Kotlety mielone w andrutach.

Kotlety mielone - klasyk, ale można wykonać je nieco inaczej. Przez co wraca ochota na ich spożywanie.
Postanowiłam wykorzystać pomysł jaki niedawno podejrzałam u Di gotuje. Mianowicie jest to wykorzystanie andrutów pomiędzy które nakłada się farsz mięsny, obtacza w panierce i smaży. Dość ciekawy efekt można tym sposobem uzyskać. Coś typu smażona ryba ;)

Potrzebujemy:
  • 0,5 kg mięsa mielonego, u mnie wieprzowina, a dokładnie łopatka wieprzowa
  • 1 mała cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 3 łyżki bułki tartej
  • 2 jajka
  • sól, pieprz
  • suszona bazylia
Ponadto:
  • 2 jajka
  • szklanka bułki tartej
  • olej rzepakowy do smażenia
Mięso jeśli mamy zmielone to już nic z nim nie robimy, jeśli natomiast kupiliście w kawałku, do czego ogromnie namawiam, mielimy je na grubym sicie w maszynce do mielenia.
Cebulę najlepiej również zmielić w maszynce, jeśli z niej nie korzystacie pokrójcie ją w miarę jak najbardziej drobno. Czosnek przeciskamy przez praskę do czosnku. Cebulę, czosnek, zmielone mięso, 2 jajka, 3 łyżki bułki tartej, sól, pieprz i suszoną bazylię łączymy razem, wyrabiając masę jak na normalne kotlety mielone.
Duży wafel kroimy na dwie części. Na jednym z nich wykładamy farsz i przykładamy drugą częścią wafla. Wyrównujemy brzegi i kroimy na mniejsze części. Takie jakie chcecie, ja pokroiłam na prostokąty - wyszło mi 12.
Prostokąty następnie obtaczamy w rozkłóconym jajku i bułce tartej. Smażymy na rozgrzanym oleju.

Ja swoje kotlety podałam z ziemniaczkami posypanymi koperkiem i liśćmi botwiny buraczków liściowych skropionych olejem słonecznikowym tłoczonym na zimno od Oleofarm.



Marchewka z bułką tartą i natką pietruszki.

piątek, maja 29, 2015

Marchewka z bułką tartą i natką pietruszki.

Porcja warzyw, nawet czasami nie zdajemy sobie sprawy jak jest dla nas ważna.
Marchewka, może nie jest zbyt trafionym dietetycznie produktem w formie gotowanej, niemniej warto sobie na nią od czasu do czasu pozwolić, bo jest pyszna i niemal zwala z nóg.
Jeśli nigdy nie jedliście jej w takiej formie, to namawiam do spróbowania mojego przepisu - dla mnie to jeden ze smaków dzieciństwa. <3

Potrzebujemy:
Marchewki obieramy i gotujemy do miękkości.
Następnie odcedzamy, chwilę studzimy, aby dało się je dotknąć i kroimy w kostkę.
Na patelni roztapiamy masło i wsypujemy na nie bułkę tartą. Rumienimy na małym ogniu, co jakiś czas mieszając.
Następnie przesypujemy do naczynia, w którym mamy pokrojoną marchewkę.
Natkę pietruszki drobno siekamy i również dodajemy do marchewki.
Całość mieszamy, aż bułka pokryje kostki marchewki.


Surówka z młodej kapusty.

środa, maja 27, 2015

Surówka z młodej kapusty.

Młoda kapusta mmm..
Stara ma również swój urok, ale młoda.. młodej nie dorówna ;)
Postanowiłam, że zjemy ją na surowo. Jest tak delikatna, że nie miałam serca tej mojej pierwszej w tym roku gotować.

Postanowiłam przygotować prostą i szybką surówkę, a przede wszystkim bardzo zdrową. Z olejem słonecznikowym od Oleje Świata, który w smaku jest jak świeże ziarna słonecznika, tego trzeba spróbować. :)

Potrzebujemy
  • główka młodej kapusty
  • 2 marchewki
  • 1 cebula
  • 1 jabłko
  • 4 łyżki oleju słonecznikowego, bądź takiego jaki macie w domu, najlepiej tłoczony na zimno
  • łyżeczka soli
  • świeżo mielony pieprz
  • łyżeczka soku z cytryny
Główkę kapusty kroimy na pół wzdłuż głąba, następnie szatkujemy na drobno nożem.
Poszatkowaną kapustę solimy i ugniatamy ręką, aby zaczęła puszczać soki. ugniatamy i zostawiamy na 10-15 minut.
W tym czasie obieramy marchew i ścieramy ją na tarce o grubych oczkach, to samo robimy z jabłkiem i to skrapiamy sokiem z cytryny, aby nie zmieniło koloru. Cebulę kroimy w drobną kostkę.
Kapustę ponownie ugniatamy ręką i wylewamy cały sok jaki z niej wypłynął (to usunie też nadmiar soli).
Dodajemy resztę składników i mieszamy. Wstawiamy na 10 minut do lodówki, aby smaki mogły ze sobą zacząć współdziałać. Po tym czasie surówka może wieść pierwsze skrzypce podczas smacznego obiadu :)


Sernik jaglany fistaszkowo - truskawkowy

poniedziałek, maja 25, 2015

Sernik jaglany fistaszkowo - truskawkowy

Na "sernik" z kaszy jaglanej chrapkę miałam od dawna ale nie mogłam się do końca do faktu jego zrobienia przekonać.

Aż nadszedł wiekopomny dzień i "stałosię"
Powiem Wam, że stało się bardzo dobrze. Ba! Nawet super dobrze. Sernik jest przepyszny.

Gwarantuję Wam, że poprawne ugotowanie kaszy jaglanej sprawi, że nawet ten kto jej nie lubi sernik zje i zacznie wzdychać z zachwytu nad nim.

Wyważone smaki, chrupkość, lepkość, delikatność, symfonia smaków.
W dodatku, jest bez pieczenia i całość jego przygotowania nie zajmie Wam więcej niż 45 minut(!)

Moimi głównymi pomocnikami w sprawach smaku przy tym obłędnym serniku byli:
Bez tych dwóch panów sernik nie byłby tak wyśmienity ;)

Potrzebujemy:

SPÓD:
  • około 150 g herbatników maślanych
  • 1 łyżka masła z nerkowców
  • 8 łyżek oleju arachidowego
Herbatniki kruszymy używając siły własnych rąk, bądź blendera. Ja użyłam tego drugiego, który okruszki świetnie połączył z masłem i olejem.
Tortownicę, o średnicy 21 cm wykładamy papierem, bądź folią spożywczą i wysypujemy na spód okruszki, ugniatamy je, aby utworzyły cienką warstwę. Wkładamy do lodówki.

MASA JAGLANA:
  • szklanka suchej kaszy jaglanej
  • dwie szklanki wody do ugotowania kaszy
  • 10 truskawek
  • 100 ml oleju arachidowego
  • jeśli lubicie bardzo słodkie desery, możecie dodać 3 łyżki cukru
Kaszę jaglaną najpierw obficie przelewam na sitku wrzątkiem, później zimną wodą. Dopiero wtedy wrzucam ją do garnka zalewam dwiema szklankami wody i gotuję na małym ogniu, nie mieszając.
Kiedy wsiąknie większość wody, wyłączam gaz i zostawiam jeszcze na 5 minut pod przykryciem.
Kasza wsiąknęła całą wodę? Znak, że jest gotowa.
Przekładamy ją do naczynia, w którym będzie nam się wygodnie ją miksowało, na gładki mus.
Dodajemy jeszcze do ciepłej resztę składników i miksujemy, aż cała się rozklei i nie będzie grudek.
Wykładamy na nasz ciasteczkowy spód. Ponownie do lodówki.

DAKTYLOWY KARMEL:
  • 30 daktyli
  • 2 łyżki masła z nerkowców
Daktyle zalewamy wrzątkiem na minimum 15 minut. 
Po tym czasie odławiamy je z wody, w której się moczyły, dodajemy masło orzechowe i miksujemy blenderem na gładką masę.
Masę tę wykładamy na nasz kaszosernik i ponownie wkładamy do lodówki. Najlepiej, gdyby to była cała noc. Ja nie wytrzymałam i ukroiłam kawałek ;)





Sałatka z sałaty lodowej do obiadu

czwartek, maja 21, 2015

Sałatka z sałaty lodowej do obiadu

Do obiadu i nie tylko. Lekka, cudownie pachnąca słonecznikiem za sprawą dodania oleju słonecznikowego.
Z pewnością sprawdzi się do dań z makaronem jak i ziemniakami. Może znajdziecie na nią jeszcze jakieś zestawienie?

Potrzebujemy:
  • główka sałaty lodowej
  • jeden duży lub dwa małe pomidory
Na sos:
  • łyżka octu balsamicznego, można zastąpić sokiem z cytryny
  • 3 łyżki oleju słonecznikowego, ja użyłam Oleofarm, do kupienia TUTAJ
  • pieprz, sól i szczypta cukru
Sos mieszamy w osobnym naczyniu.
Sałatę kroimy w paseczki, bądź szarpiemy na mniejsze kawałki.
Pomidora kroimy w ósemki.
Po przygotowaniu sosu, mieszamy wszystko razem i podajemy.


Mini pulpeciki drobiowo ciecierzycowe

środa, maja 20, 2015

Mini pulpeciki drobiowo ciecierzycowe

Moje dziecko uwielbia zajadać się wszystkim co mam upichci. <3
Dla nas były kotleciki drobiowo ciecierzycowe, więc Oskarek nie mógł zostać w tyle, dla niego również przygotowałam porcję, ale mini pulpecików gotowanych chwilę we wrzątku.

Potrzebujemy:
  • 1 udo z kurczaka zagrodowego, bez skóry
  • pół jajka
  • pół łyżeczki suszonego szczypiorku
  • 2 łyżki mąki z ciecierzycy, ja użyłam mąki od Indian Bazaar
  • pół łyżeczki ziaren czarnego sezamu, ja użyłam od Indian Bazaar, ja użyłam od Indian Bazaar
  • łyżka bułki tartej, np. od Oleofarm ze złocistym lnem mielonym, do kupienia TUTAJ
  • szczypta mielonego kuminu, ja użyłam od Indian Bazaar
Udko oddzielamy od kości, usuwamy skórę i mielimy.
Do mięsa dokładamy resztę składników i wyrabiamy masę.
W płaskim garnku zagotowujemy wodę i nakładamy po łyżeczce masy mięsno ciecierzycowej, gotujemy chwilę i odcedzamy.


Kotleciki drobiowo ciecierzycowe

środa, maja 20, 2015

Kotleciki drobiowo ciecierzycowe

Mój zamysł szedł w stronę lekko indyjskiego smaku jaki miały zapewnić przyprawy, forma kotlecików i mąka z ciecierzycy. Szczerze powiedziawszy miałam z nią styczność dopiero pierwszy raz, a skusiła mnie przeglądając asortyment sklepu internetowego Indian Bazaar, który oferuje niezwykle ciekawe produkty. Jeśli jesteście ciekawi smaku indyjskiej kuchni zapraszam z czystym sumieniem.
Do panierowania posłużyła mi bułka tarta ze złocistym lnem mielonym, która nadaje świetną fakturę i kolor kotlecikom i jest oczywiście zdrowsza niż standardowa bułka tarta. Polecam się w nią zaopatrzyć ponieważ jej cena nie jest zbyt wygórowana, a smakowo i zdrowotnie zdecydowanie lepiej jest zaopatrzyć się w taki wariant bułki.

Potrzebujemy:
  • 3 udka z kurczaka
  • 4 łyżki mąki z ciecierzycy, ja użyłam mąki od Indian Bazaar
  • 1 jajko
  • pół łyżeczki mielonego kuminu, ja użyłam od Indian Bazaar
  • dwie łyżeczki czarnego sezamu, ja użyłam od Indian Bazaar
  • 2 łyżki suszonego szczypiorku
  • pół łyżeczki soli
Ponadto:
  • bułka tarta, np. od Oleofarm ze złocistym lnem mielonym, do kupienia TUTAJ
Udka oddzielamy od kości i mielimy łącznie ze skórką. Oczywiście jeśli ktoś ba ku temu obiekcje, może skórkę wyrzucić, ma takie prawo ;)
Do miski wrzucamy zmielonego kurczaka i resztę składników, wyrabiamy masę przez chwilę, do połączenia się wszystkich składników.

Do miseczki wlewamy zimną wodę, łyżką wcześniej zamoczoną w wodzie nabieramy porcję mięsa kładziemy ją na bułce tartej i formujemy kotleciki w formie walca.
Smażymy na głębokim tłuszczu do zezłocenia.

Copyright © Gotuj i Mieszkaj , Blogger