Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siemię lniane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siemię lniane. Pokaż wszystkie posty
Schab w sosie z marchewką

poniedziałek, września 25, 2017

Schab w sosie z marchewką

Zasada jest taka: kiedy coś robię w zestawieniu z multigrano z siemieniem lnianym to jest po prostu petarda! :) Wspaniale wzbogaca ono smak potrawy, a ponadto jest takim bardzo zdrowym akcentem, który góruje swoimi świetnymi właściwościami nad całością dania.
Schab z marchewką to pyszny i łatwy do przygotowania sos, który posmakuje każdemu mięsożercy.


Potrzebujemy:

  • 1 łyżka oliwy
  • 1 łyżka klarowanego masła
  • 2 cebule
  • 1 ząbek czosnku 
  • 2 marchewki
  • 600 g schabu bez kości
  • 500 ml wody
  • szczypta oregano
  • szczypta słodkiej czerwonej papryki
  • szczypta pieprzu
  • sól
  • 3 łyżki ciemnego sosu sojowego
  • 2 łyżeczki mąki pszennej
  • Multigrano - mix ziaren z siemieniem lnianym Sonko

Na dużej patelni rozgrzewamy oliwę z masłem. Wrzucamy na nią cebule pokrojone w drobną kostkę i chwilę je podsmażamy. Po około 3 minutach dodajemy rozgnieciony ząbek czosnku i również chwilę przesmażamy. 

Schab kroimy w cienkie 1 cm plastry i układamy je na smażonej cebuli. Całość przesmażamy po około 3 minut na każdą ze stron mięsa, często przesuwając je na patelni, żeby nasza cebula się nie spaliła.

Marchewkę kroimy w kostkę i dorzucamy do schabu.

Zalewamy wodą, doprawiamy i gotujemy całość około 60 minut pod przykryciem. Najważniejsze jest to, żeby mięso było miękkie, wtedy możemy zająć się zagęszczeniem sosu. Mąkę rozrabiamy w minimalnej ilości wody i wlewamy ją do gorącego sosu, energicznie mieszając, aby nie porobiły się grudki. Po zagotowaniu sprawdzamy, czy aby nie należy jeszcze nieco doprawić całości. W razie potrzeby nie wahaj się, liczy się smak, który Tobie odpowiada! :)

Multigrano ugotuj wg wskazówek producenta.
Lniane bułki hamburgerowe

środa, maja 10, 2017

Lniane bułki hamburgerowe

Pyszne, piękne i bardzo duże bułki do hamburgerów. Niesamowity smak, lekko maślany, mleczny. Bułeczki są lekko słodkie, zupełnie takie jakie możemy dostać w fast foodach. Ale, wróć! Przygotowując je samodzielnie, wiemy co jemy. Nie dodajemy polepszaczy i konserwantów, tylko piękne i chrupiące siemię lniane. Gwarantuję, że Wasz układ pokarmowy Was za nie pokocha.


Potrzebujemy:


Do posmarowania:

Drożdże rozpuszczamy w ciepłym mleku, dodajemy roztopione masło, cukier, jajko, następnie siemię lniane, mąkę i sól. Zachowajmy taką właśnie kolejność.

Wyrabiamy ciasto, najlepiej mikserem, ponieważ aby bułeczki były na prawdę lekkie i puszyste nie możemy przesadzić z ilością mąki.

Wyrabianie musi potrwać nie krócej niż 3 minuty mikserem. Ręcznie zajmie to około 10 minut.
Miskę odstawiamy do wyrośnięcia na około 1 h. Ciasto musi podwoić swoją objętość.

Kiedy ciasto już podwoi objętość, blat smarujemy lekko olejem, wykładamy nasze ciasto, dzielimy na 6 części, formujemy kulki, które następnie spłaszczamy dłonią.

Odstawiamy do napuszenia się.

Żółtko mieszamy z mlekiem i smarujemy wyrośnięte bułeczki, na koniec posypujemy siemieniem.

Pieczemy w temperaturze 200 stopni przez około 15 minut.


Smoothie z mango i pomidora

poniedziałek, października 03, 2016

Smoothie z mango i pomidora

Spróbowałam i muszę przyznać, że zestawienie pomidora z mango jest po prostu idealnie, są jak bracia. :) Użyłam tutaj pomidora żółtego o kwaskowatym smaku. Mango swoją słodyczą idealnie wyrównało smak. Warto próbować różnych zestawień, to na prawdę ciekawe doświadczenie. Koktajl jest gęsty, ma naturalną słodycz i przede wszystkim chciałam Wam wspomnieć o wiórkach jakich użyłam do przygotowania tego smoothie. Wiórki kokosowe są bez siarki! Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam znajdując wreszcie wiórki w ogromnej ilości, które są bez siarki, uwielbiam je. :) Dostaniecie je w sklepie z bakaliami Galeria Herbat.


Potrzebujemy:

  • 1 dojrzałe mango, bez skórki i pestki
  • 1 średniej wielkości pomidor bez skórki
  • 1 banan
  • 200 ml jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka nasion siemienia lnianego lub lnu złotego
  • 1 łyżka wiórek kokosowych, ja użyłam wiórek ze sklepu z bakaliami Galeria Herbat
Najpierw w blenderze kielichowym umieszczamy ziarna siemienia i wiórki kokosowe i miksujemy je na pył. Następnie dorzucamy resztę składników i ponownie miksujemy przez chwilę. Mamy gotowe smoothie. Sycące - idealne.

Instrukcja dla użytkowników Thermomixa:

Potrzebujemy:
  • 1 dojrzałe mango, bez skórki i pestki
  • 1 średniej wielkości pomidor bez skórki
  • 1 banan
  • 200 ml jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka nasion siemienia lnianego lub lnu złotego
  • 1 łyżka wiórek kokosowych, ja użyłam wiórek ze sklepu z bakaliami Galeria Herbat
Do misy naczynia miksującego wsypujemy ziarna lnu i wiórki kokosowe. Miksujemy 10 s/obr. 10.
Dodajemy resztę składników i ponownie miksujemy 10 s/obr. 5.
Mamy gotowe smoothie. Sycące - idealne.
Chleb na zakwasie. Numer 1 na wigilijnym stole.

środa, grudnia 03, 2014

Chleb na zakwasie. Numer 1 na wigilijnym stole.


Wieczerza wigilijna, czas spędzony z rodziną, niepowtarzalna atmosfera i chęć zatrzymania tych chwil, najlepiej zamknięcie ich w butelce, aby na cały rok wystarczyło. Jest to ten moment, kiedy chcemy, aby wszystko było idealne, potrawy, prezenty, słowa jakie kierujemy do swoich bliskich. Ciekawym i na pewno polepszającym humor i nastrój akcentem będzie domowej roboty chleb na zakwasie, który będzie pięknie pachniał, wspaniale chrupał i idealnie komponował się ze smakiem pozostałych potraw.
O zakwasie użytym do tego chleba słów kilka było TUTAJ.


Na spory bochenek potrzebujemy:
  • 300 g wody o temp. około 37 stopni
  • 200 g zakwasu żytniego (mój z maki żytniej typ 2000 Gdańskie Młyny)
  • 550 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli
  • 10 g świeżych drożdży (jeżeli zakwas jest młody, bądź zależy nam na szybszym wyrastaniu)
  • 1 łyżka miodu
  • pół filiżanki ziaren (do wyboru, do koloru, ja dałam ziarna dyni i siemienia lnianego)
Do miski wlewamy ciepłą wodę, zakwas i pozostałe składniki. Ciasto wyrabiamy ręcznie potrwa to około 12 minut, albo robotem kuchennym z końcówkami do ciasta drożdżowego, wtedy napracujemy się jakieś 8 minut. Ciasto jest dość luźne w swojej konsystencji ale nie trzeba nic dosypywać, nie martwcie się. ;)

Ciasto odstawiamy w ciepłe miejsce, najlepiej koło ciepłego kaloryfera i przykrywamy je lnianą ściereczką. Musi tak postać około 2 do 2,5 h, w międzyczasie (w połowie czasu) wystarczy raz zarobić je ręką przez krótką i chwilę i pozostawić do ponownego wzrostu.

Następnie rozgrzewamy piekarnik do 50 stopni. Ciasto przekładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do wyłączonego piekarnika na około 1 do 1,5 h. (Ciasto może także wyrastać w specjalnych koszykach, ja takiego nie mam dlatego filozofować nie będę ;) )

Po upływie tego czasu wyciągamy delikatnie foremkę z ciastem i rozgrzewamy piekarnik do 250 stopni, w międzyczasie zwilżamy górę chlebka wodą (delikatnie, aby nie opadł, najlepiej specjalnym spryskiwaczem, bądź pędzlem silikonowym) Dla odważnych - chleb można naciąć, ja swojego nie nacinałam, gdyż bałam się, że opadnie, smaku to w żaden sposób nie poprawi, a może napsuć wiele. Być może kiedy wprawię się w bojach, będę w tej kwestii bardziej zdecydowana.

Piekarnik należy naparować, tj. wlać około szklankę wody do formy (dużej z piekarnika) i położyć na nią formę z ciastem na chleb. Piec w temperaturze 250 stopni przez 10 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 225 stopni i piec kolejne 20 - 25 minut.

Po wypieczeniu chleb wyjmujemy z formy i delikatnie odklejamy papier do pieczenia, bochenek studzimy na kratce, aby nie zrobił się wilgotny.

Jeśli jesteście w stanie się powstrzymać, to najlepiej przez godzinę go nie kroić. ;) Smacznego!

Wpis ten powstał w ramach akcji Wspólne blogowanie przy choince.

PS Niedługo w moje ręce wpadnie garnek rzymski! To dopiero będzie chlebowanie! :D

Copyright © Gotuj i Mieszkaj , Blogger